Zielona Strona Gotowania

Kuchnia roślinna by Lena Green
kury kogut wieś zwierzeta wolno zyjace przyroda zachod slonca trawa drzewa otwarte klatki
Otwarte Klatki

Warto dzielić się newsami, czyli Jak dowiedziałam się o Otwartych Klatkach?

Kilka ładnych lat temu, dnia pewnego Mr M. wrócił z wieczoru kawalerskiego. Nocleg u znajomych, powrót nad ranem. Zazwyczaj poweekendowe opowieści w takim scenariuszu kręcą się wokół detali z “wesołych przygód grupy przyjaciół”. Nie zabrakło i tego, ale to, co mi najbardziej zapadło w pamięć były słowa Mr M., które brzmiały mniej więcej tak:
“..i wiesz co, na śniadanie dostałem taką pyszną pastę do kanapek, nie wiem, chyba z cieciorki, czy soczewicy. Bo w ogóle żona tego kolegi jest weganką. Ona chyba nawet chodzi na te akcje, na których ludzie zamykają się w klatkach, żeby pokazać skąd biorą się jajka 3jki”.

To czego w tedy doświadczyłam to uczucie, które roboczo z Mr M. nazywamy >> itchy brain >>
Nie jeść jajek w ogóle? Kasza na chleb? Dorośli, stateczni ludzie zamykający się w klatkach?
O CO TU CHODZI??? 

A no chodzi o to, że jak się poczyta trochę książek, poogląda trochę filmów dokumentalnych i po prostu otworzy oczy, to się zostaje weganinem, a jeżeli do tego się jest jeszcze urodzonym bohaterem, to się jeszcze aktywnie wspiera różne fundacje walczące o lepsze jutro i dla zwierząt i dla całej planety ogółem.
(Przypominam – póki co, mamy tylko jedną JEDYNĄ, która jest w stanie wspierać życie.)

I tak, między innymi, dzięki, krótkiej wzmiance mojego męża o śniadaniu u roślinożernych przyjaciół i ja zaczęłam zgłębiać temat nie jedzenia jajek 3jek. Swoje poszukiwania zaczęłam od internetu i wpisywania haseł: ludzie zamykający się w klatkach / kury / hodowla.

Długo nie trwało, jak znalazłam stronę Stowarzyszenia Otwarte Klatki i opis akcji odpowiedzialnej za edukacje ludzi na temat losu kur – Jak one to znoszą.

Nie zaczynałam zgłębiania swojej wiedzy od zera, już od jakiegoś czasu kupowałam jaja nie z chowu klatkowego, ale i tak chciałam wiedzieć więcej – przede wszystkim o samej idei weganizmu, ale i o tym, co powoduje ludźmi, którzy są w stanie aż tak się poświęcić dla idei? I czym tak dokładnie w tym przypadku jest ta idea? Żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie (o ile nurtuje ono i Was) polecam ten wpis z relacjami jednej z wolontariuszek, która, była zamknięta w małej klatce przez 24 godziny na Krakowskim Przedmieściu!

Dziś logo Stowarzyszenia Otwarte Klatki jest powszechni rozpoznawalne, a ich ciężka praca daje pierwsze rezultaty – Supermarkety, Restauracje i Hotele, powoli wycofują się ze sprzedaży / używania jaj z chowu klatkowego i TO JEST WSPANIAŁE!!

otwarte klatki przylacz sie wolontariusze akcja jak one to znosza
fot. PAP/Rafał Guz

To, do czego chciałabym zachęcić Was ja, to żebyście szerzyli wieści z frontu akcji organizacji działających na rzecz praw zwierząt. Jeżeli będziemy dawać przykład, ale i opowiadać o pracy aktywistów, to w tedy może znów kiedyś ktoś usłyszy, że jakiś “stateczny człowiek zamknął się w klatce” i może zmieni swój stosunek do biednych i kochanych kur, a może nawet tak jak ja, w końcu zupełnie się zroślinożeruje:)

Niech moc będzie z tymi, którzy zmieniają świat na lepsze:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *