Zielona Strona Gotowania

Kuchnia roślinna by Lena Green
Porady kulinarne

Kwarantannowy romans z mąką, porządki i przemyślenia.

Śledząc filmy dokumentalne o ochronie środowiska nie sposób było nie natrafić na taki, który by nie poruszał problemu pojawiających się w różnych częściach świata nowych chorób odzwierzęcych, obcych dla ludzkiego układu odpornościowego. Cóż, gdy człowiek przekracza normy moralne wobec matki natury, wcześniej czy później musi dojść do katastrofy. Bądźmy jednak szczerzy, żadna ilość czytania czy oglądania, nie przygotuje Cię na to, że pewnego dnia z radia dowiesz się, że wchodzimy w fazę tak zwanego “LOCK DOWN” i że od punktu “KTO MOŻE PRACUJE ZDALNIE” do punktu “NIE WYCHODZIMY Z DOMÓW” minie na tyle niewiele czasu, że dość szybko poczujesz się co najmniej nieswojo. Do tej pory, była niepisana nadzieja, że skutki grzechów świata wobec zwierząt, czyli między innymi nieznane nam choroby zakaźne, nie dosięgnął nas tu w Europie. Względne opanowanie sytuacji z SARS czy MERS mogło w nas podsycić to kruche poczucie bezpieczeństwa. Jak już jednak wiemy COVID-19 okazał się inny.

Warta posłuchania wypowiedź Jane Goodall na temat obecnej pandemi

Myślę, że nikt z nas nie zapomni wiosny 2020, a jeszcze nie wiadomo jak będą wyglądały nadchodzące miesiące. Każdy z nas radzi sobie ze stresem, którego z pewnością nikomu obecnie nie brakuje, na inny sposób. Śledząc wiadomości i wpisy innych wiem, że nie jestem odosobniona w tym, że “UPUSZCZAM NERWY W KUCHNI”. Gdyby wyjście do sklepu nie wiązało się z takim “ambarasem,” może wizyty w kuchni skończyłyby się na nadprogramowych zaglądnięciach do spiżarki ze smakołykami. Ale jest jak jest i osobiście ograniczyłam wyjścia do sklepów do minimum, więc efekt mógł być tylko jeden – żeby było, co podjadać trzeba to zrobić samemu.

Mając trzy w jednym – sposób na zabicie czasu, rozładowanie nerwów i stworzenie rzeczy do podjadania, nie wiedząc kiedy, zaczęłam gotować i piec na potęgę. Najwięcej smacznych kalorii zostało oczywiście stworzonych w czasie, gdy nawet nie można było wyjść do lasu… OKROPNE TRZY TYGODNIE… Jako iż głównym środkiem kontaktu z bliskimi było i jest w tym czasie przesyłanie sobie zdjęć, zostało mi sporo dowodów mojego kuchennego szaleństwa. Przeglądając smartphone’ową galerię, doszłam do wniosku, że ja na prawdę KOCHAM GLUTEN, stąd oczywiście tytuł artykułu, ale i nadzieja, że w komentarzach okaże się, że nie jestem osamotniona:)
BYŁY LEPSZE I GORSZE DNI DOMOWEGO SZEFA KUCHNI, do tego fotki są “z biegu”, ale i tak zdecydowałam się podzielić z Wami tymi zdjęciami i choć nie ma tu przepisów, mam nadzieje, że ten zbiór może kogoś zainspirować do własnych szaleństw w kuchni czy to z mąką czy bez. Zatem pierwszy “kolaż” to tytułowy “romans z mąką” a poniżej parę zdrowszych dań, żeby nie było;)

ZDJĘCIA SĄ PODPISANE

Mączne inspiracje w postaci listy:

Co można zrobić z mąki i wody? Sparz i posól mąkę, rozwałkuje ostygnięte cienko ciasto i:

  • wykrawaj krążki na pierogi
  • pokrój w cienkie paseczki na makaron
  • usmaż / upiecz super placki w stylu flat bread (można dodawać zioło, nasiona, spulchniacze (proszek do pieczenia / drożdże), oleje, zawsze wyjdzie coś smacznego:)

Co można zrobić z mąki, wody i drożdży?

  • pyszny chleb (opcji rozszerzenia jest masa)
  • pizzę
  • chlebki naan
  • focaccie
  • i pewnie milion innych rzeczy:)

Co można zrobić z mąki, mleka roślinnego i drożdży? Oczywiście ciasto drożdżowe! A z niego:

  • Bułki z gorzkim kakao albo masą daktylowo-czekoladową
  • Bułki z budyniem na mleczku kokosowym
  • Bułki z owocami, dżemami, konfiturami
  • Bułki z makiem
  • Wieńce, warkocze i co tylko do głowy Wam przyjdzie!

Inne dania oparte na mące:

  • naleśniki
  • racuszki
  • ciasteczka
  • ciasta

..w ostatnich tygodniach nie zabrakło niczego!

A tu co nie co “zdrowszych zdjęć”:)

Jak się dużo gotuje i ma się na prawdę duuużo wolnego czasu, pojawia się jeszcze jedna myśl – MOŻE W KOŃCU POUKŁADAM I UPORZĄDKUJE SPIŻARKĘ? Idąc za ciosem nareszcie przeniosłam moje “suche zapasy” do słoików – cudnie jest mieć znów wszystko ładnie widoczne i pod ręką. Udało mi się też wykończyć mój wieloletni zapas grzybów suszonych – tak powstał, między innymi, widoczny powyżej pyszny bigos, który pięknie zamknął u nas sezon zimowy (gdy piesze ten artykuł zajadam już świeże truskawki:) Czyszcząc zamrażalnik znalazłam jeszcze trochę owoców, które wylądowały w ciastach, udało się też ogarnąć przyprawy. W skrócie – uporządkowana i pełna zapasów kuchnia, to tylko więcej powodów do tego żeby jeszcze więcej piec i gotować, więc WYPATRUJCIE NOWYCH WPISÓW!

Spiżarniana szafka to jedyna szafka, na którą nie wskakuje kot, wiec może tu bezpiecznie rosnąć jeden z moich ulubionych kosmetyków – aloes. Polecam go każdemu.

CZEGO W OSTATNICH TYGODNIACH nie zabrakło w Waszej kuchni?

 

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *